niedziela, 29 grudnia 2013

* Liam * - Już jutro święta !!! Wstawać śpiochy musimy coś ugotować !! - zadarłem się na cały głos - Liam stul się - odpowiedział Lou Wparowalem do ich pokoju. Siedział z Wiką na łóżku i oczymś tam gadali. - ubierać się i schodzić na dół ! To będzie nasza pierwsza wspólna Wigilia . - zacząłem - dziękuje, że mnie obudziłeś, już schodzę - odpowiedziała Wika - a i wezmę jeszcze marchewe ok ? - dodała pytając się - no jasne czekam - zaśmiałem się Poszedłem do Hazzy - wstawaj ! - krzyknąłem śmiejąc się - nie chce mi się, jeszcze chwilkę - odpowiedział na wpół przytomny. Musiałem coś wymyślić, żeby go ściągnąć z lóżka i palnąłem pierwsze co mi przyszło do głowy : - ale Julie czeka na ciebie na dole - uśmiechnąłem się - ooo trzeba było tak od razu Zaśmiałem się i pomaszerowałem w kierunku pokoju Zayna. - hejoo stary wstawaj, czekamy na dole - ogłosiłem - dobra już lecę - powiedział Zayn chyba był najbardziej odpowiednią co do budzenia się, zawsze bez niczego poprostu wstaje. Dobra a teraz najgorsze..,,,, Niall i Ola..... Otworzylem drzwi i ...... Nie wierzyłem własnym oczom. Ja tu się szykuje na nie wiadomo co a oni siedzą ubrani i przygotowani na śniadanie. - łoł zaskoczyliście mnie ! - rzekłem - hehehe sami jesteśmy zdziwieni - zaśmiali się - dobra wszystkich pobudziłem i czekamy na dole. - dokończyłem i wyszedłem Wrociłem sie i dodałem, że jesteśmy w domu sami w sęsie Harry, Liam, Lou, Wika, Zayn, ja no i Wy. - dobra - uśmiechnęła się Ola Po 5 minutach siedzieliśny wszyscy razem. - smacznego wszystkim - powiedziały dziewczyny. - nawzajem - odpowiedzieliśmy Następnie wszyscy wzieliśmy się za jedzenie. * Zayn * - ludzie ustalmy pkan dzisiejszego dnia . Co Wy na to ? - zapytałem moich przyjaciół - nie ma sprawy - odpowiedzieli - dobra to tak może ja z Niallem i Louisem pójdziemy po potrzebne rzeczy do sklepu Harry z Liamem coś ugotują, a później ja z Lou i Horanem odkurzymy i umyjemy podłogi hmm ?? - zaproponowałem - mi pasuje - powiedział Nialler - spoczko - dodali Harry z Liamem - nie ma sorawy - zaśmiał się Lou - ej mi nie pasuje co my z Wiką będziemy robić ? - zapytała Ola - Wy kochane powinnyście się dzisiaj odprężyć i gdzieś wyjść - powiedział Malik - nie ma mowy, samo tu mieszkanie to dla nas luzik - zaśmiały się dziewczyny - no co Wy .... - zarumienił się Hazza - taka prawda - dodała Wika - mam pomysł my z Wiką pomyjemy okna i odśnieżymy podwórko - zaproponowała Ola - nie ma mowy ! To robota dla chłopaków ! - powiedział Niall - kochanie daj spokój dla nas w Polsce to była norma, mamy w tym wprawę- uśmiechnęła się Olcia - a i Lou nie martw się Wika jest w ciąż a więc nie może się przemęczać, w końcu 3 miesiąc i sama nie pozwolę na to, żeby się wyciągała do szyb, więc sama je umyje, co najwyżej pida mi ściereczkę, jeśli będzie to konieczne - dodała zwracając się ku Louisowi - kochana jesteś - odpowiedzieli Wika z Louim - spox - zarumieniła się - dobra teraz ogarnijmy się i bierzmy się do pracy - rzekłem - ok - powiedzieli * Lou * Dziewczyny zeszły na doł ubrane na domowo ale wyglądały tak słodko. Moje kochanie miało na sobie luźną, białą koszulkę a do tego piękne leginsy w kwiatki a na nogi włożyła białe trampki, wyglądała nieziemsko, czasem boję się, że ktoś z napotkanych chłopaków w UK mi ją odbierze, na pewno bym na to nie pozwolil.



Olcia natomiast postawiła dzisiaj na luźny styl, ubrała się podobnie do Nialla obydwoje mieli szare, szerokie dresy i do tego szarą koszulkę z tym, że na koszulce Oli była myszka Minnie a na koszulce Nialla myszka Miki wyglądało to tak słodko. Olcia spieła sobie włosy w koka a na nogach miała białe conversy. Wyglądała ślicznie, nie dziwie sie Niallowi, ze jest w nia az tak wpatrzony.


Wszyscy zabraliśmy się za powiezone nam prace . Ja z chlopakami poszlismy do sklepu po wypisane prze dziewczyne i reszte chlopakow rzeczy m.i.n indyj, 3 budynie, soki, owoce, wino i takie tam.
* Harry * - dobra Liam co Ty na to, żeby zrobić pudding ? - niezły pomysł ! Ej dziewczyny co sądzicie o świątecznym puddingu !? - zadarł się Liam - ooo super ! Szczerze to nigdy nie jadłyśmy tego smakołyku w Anglii. - odpowiedziała Wika - to koniecznie musicie spróbować - zaśmiałem się - szczególnie w naszym wykonaniu - dodałem - na pewno będzie mega smaczne - uśmiechnęła się Ola Dobra potrzebujemy biały chleb tostowy, ćwiartkę masła, 8 zoltek i laskę wanilii. Wszystko mieliśmy już przygotowane. Zabraliśmy się za pieczenie. * Wika * - kochana pomóc Ci ? - zapytałam myjącą okna Olę . - no co ty ! Skarbie Ty masz odpoczywać leż ! - odpowiedziała pewnie - nie ja Ci jednak pomogę - powiedziałam - co najwyżej możesz umyć te na dole - zaśmiała się - chociaż tyle mogę zrobić - ucieczyłam się. Ola pracowała tak sprawnie i dokładnie, że nie wiem czy ktoś mógłby ją w tym prześcignąć. * Ola * Dobra my już skończyłyśmy. - chłopaki jak Wam idzie - zapytałam zapracowanego Liama i Hazze. - jest ok, puding już prawie gotowy - odpowiedział Styles - o widzę, że Niall, Zayn i Lou wracają - oznajmiłam. Nagle chłopaki wchodzą do wilii. - cześć wszystkim ! Jak Wam idzie ? - spytał Malik - hejoo chłopaki właśnie kończą pudding a my z Wiktorią skończyłyśmy nie tak dawno myć okna. A jak się udały zakupy ? - odpowiedziałam pytając. - wszystko kupione, dokupiliśmy jeszcze coś na wieczór, dziewczyny mają wpaść - powiedział Niall Zauwarzyłam, że Lou pierwsze co zrobił to od razu pobiegł do Wiki. Przytulił ją i zapytał jak się czuje. Oni na prawdę do siebie pasowali. Nie widzialam jeszcze tak kochającej się pary. Moja bff uspokajała go, że wszystko jest w porządku i, że zajęłam się nią. - Dziękuję, że ją przypilnowałaś - zwrócił się do mnie Lou - nie ma sprawy, czy tak czy tak nie dopuściłabym do tego, żeby jej się coś stało. Taka przyjaciółka jest przecież jedyna FOREVER - odpiwiedziałam puszczając oczko - hehe - zaśmiali się we dwoje.
- To wy kochane macie wolne lećcie gdzieś wyskoczyć, my się wszystkim zajmiemiemy, to taki malutki prezencik od nas - powiedział Hazza - no nwm ..... - odrzekłam - nie wymigiwać nam się tu... już Was tu kochane nie ma - zaśmiali się - na pewno ? - zapytałam - no jasne ! - powiedzieli - to ok - uśmiechnęłam się - Wika choć zbieramy się za 20 minut spotykamy się przy schodach ok ? - spytałam - dobra , choć lecimy - zgodziła się.
Szybko się pozbierałam, rozpuściłam włosy, zrobiłam sb lekki make-up i ubrałam na siebie ,,przydużawy ´´ciepły swetr czarne spodnie i moje ulubione czerwone conversy.


Zeszłam na dół. - oo skarbie jak ślicznie wyglądasz, żeby Cię tam tylko nikt nie podrywał - powiedział, rumieniąc się Niall - kotek spokojnie nikt nie zechce uwierz, a jeżeli już to od razu powiem jestem zajęta - uśmiechnęłam się - kocham Cię - dodał - ja Ciebię też - odparlam
Siadłam z chłopakami i czekałam na moją przyjaciółkę. Nie musiałam czekac dlugo po 5 minutach zeszla. Oczywiscue wygladala 100 razy lepiej ode mnie. Ona zawsze tak pieknie sie malowala i ubierala. Nigdy jej niedoruwnam. Hehe. Miala upiete wlosy w koka, pomalowane oczy, leginsy i conversy. Olsniewala. Kazdy chlopak z pewnoscia sie w niej zakochuje tylko tego nie okazuje. louis jest wielkim szczesciarzem ze na nia trafil, ale on o tym wie XD


* Wika * Na początku poszłyśmy do sklepu z ciuchami. Postanowilysmy, ze kupimy sobie coś na Boze Narodzenie. Ola przymierzala bialą, koronkową sukienke - jeju no.... za szeroka..., myslalam, ze bedzie idealna - powiedziala - za malo skarbie jesz - odpowiedzialam - haha kochana wiesz co mowisz - zasmiala sie - jasne - rzeklam Ola popatrzyła na mnie a nastepnie wybuchla smiechem XD

Wpadly mi w oko mietowe legindy. Byly sliczne. Postanowilam, ze przymierze. Ufff jak dobrze - pasowaly. Podeszlysmy do kasy i zaplacilysmy 56,99 zł. Na stepnie pobieglysmy do H&M. Olcia ubustwiala ten sklep, twierdzila, ze nie ma lepszego na calutkim swiecie. Tym razem obydwie przymierzylysmy biale sukienki myslac o Wigilii. Moja przyjaciolka wziela inny fason. - ta jest śliczna, mam nadzieje, ze Niallowi sie spodoba - zarumienila sie - z pewnoscia, bedzie zachwycony - usmiechnelam sie. - co sadzisz o mojej ? - spytalalam - OMG wygladasz w niej tak pieknie, musisz ja kupic, Lou padnie z wrazenia ! - odpowiedziala, bez zastanowienia. - chyba ja wezme - dodalam - no jasne ! - zasmiala sie Zaplacilysmy 284, 59 zl. Po pietnastu minutach wyladowalysmy w sklepie z butami. Zmierzalam w kierunku szpilek, kiedy zobaczylam Ole.... stala jakos dziwnie zasmucona, to do niej nie pasowalo, oczywiscie wrocilam sie do niej.. - ej co sie dzieje ? - zapytalam - nie nie nic - odrzekla, patrzac na mnie - ej kochanie widze, ze cos nie tak mow mi tu szybko - powiedzialam i zlapalam ja za reke. - no bo Wikus jak sama widzisz, kazdemu chlopakowi podobaja sie dziewczyny z zgrabnymi nogami i w wysokich szpilkach. A ja... ja.. nie potrafie chodzic w takich butach.... Nie chce, zeby Niall..... - opowiedziala - Ola popacz na mnie .... przeciez Horan kocha Cie za to jaka jestes a nie za to jak wygladasz .... na pewno mu to nie przeszkadza - uspokajalam ja - no nie wiem - nie byla pewna - jak chcesz moge Cie nauczyc chodzic w szpilkach ? Hmm ? Zakladaj szpile, ktore Ci sie podobaja i dawaj ... - usmiechnelam sie - beda sie ze mnie smiac - zaczerwienila sie - no co ty kazdy kiedys zaczyna - dodalam Ola wybrala wysokie, czarne szpilki i ....... * Olka * - ja ja ide - krzyczala - dobrze Ci idzie ! - wolalam Szlam bez zadnego zachwiania, nie wierzylam w siebie. - osiagnelas skarbie swoj cel - powiedziala do mnie Wiczka - kupowac je ? - spytalam - no jasne ! Ja tez biore ale czerwone - odrzekla moja bff Nasze zakupy byly na maksa udane. Wrocilysmy do domu. Łał chlopaki byli tak cudowni, ze wszystko mieli prztyszykowani, ugotowane dania, wysprzatane no wszystko czego mozna zaptagnac. Dziewczyny siedzialy przy przyszokowanym stole. - hejo skarbie - zucil sie na mnie Nialler - czesc kochanie - odpowiedzialam
W tym samym momencie Lou podbiegł do mojej przyjaciółki i mocno ją przytulił 
Wyglądało jakby na serio się stęsknił. - siadajcie - pkwiedzial - dawno przyszlyscie - zapytalam Ann i Julie - nie pięć minut temu - odparły - jak Wam minał dzien - spytala Wika - ok, jak zwykle - powiedziala Julie - u mnie to samo - dodala Ann Jedlismy i rozmawiali jeszcze do pozna, po wszystkim pokapalismy sie i piszlismy spac. 
Cuudowny dzien.



Megaaa przepraszam za blędy.......
Pisałyśmy z Wiką i pewnie Marchewa zrobiła mniej blędów :)
Niestety ja pisałam u siebie na telefonie w notatkach a potem połączyłam wszystko w całość.
Więc no jest jak jest :>
Myślimy, że dało się przeczytać ;***
Miłego dnia <3
~Olka i Marchewa








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz