poniedziałek, 9 grudnia 2013

Drugie miejsce zajęła Wiktoria Pi ( nasza adminka Marchewka ) <3Napisała cudowną historię...Czytać :***Pewnego dnia obudzilam sie o równej 10:00. Usłyszałam jak ktoś wchodzi po schodach.Tak, to był Louis.Szybko zamknelam oczy udajac , że śpie .Louis wchodził po woli do naszej sypialni z śniadaniem.Odstawił tace na stolik i pochylił sie nademną .W pewnym momencie zaczął mnie gilgotać jak szalony.Krzyczałam , kręciłam się , próbowałam sie uwolnić.W pewnym momencie popatrzył sie na mnie i lekko pocałował mnie w usta. Było to wspaniałe uczucie. Nie mogłam sie do tego przyzwyczaic a byliśmy już ze sobą 1 rok. Ale tylko parą nie małżeństwem. Zawsze wieczorem marzyłam o tym aby mi się ośwadczył. Z biegiem czasu coraz bardziej w to wątpiłam.- Cześć , kochanie - powiedział Lou.- Hej , misiu. - odpowiedzialam.Louis wstał i podał mi śniadanie do łóżka.- Dzięki - powiedziałam zajadając tosty.Nagle zaczął dzwonić mój telefon.Spojrzałam na ekran. Dzwoniła do mnie moja przyjaciółka.Odebrałam.- Cześc, mogłybyśmy sie dziś spotkać ? Jest to pilne. Jak najszybciej. - powiedziła do mnie Olka.- Dobrze. Ale co sie stało ? O której i gdzie ?- Powiem ci na miejscu . O 12:15 w naszej ulubionej kawiarni, dobra ?- Dobrze. Do zobaczenia. Olka nic nie odpowiedziała tylko sie rozłączyła.- Kto to był. ? Wychodzisz dziś gdzieś? - powiedział zaciekawiony Louis,- Dzwoniła Olka, chce sie spotkac i mi coś pilnego powiedziec. Przepraszam , wiem ze mielismy dzisiaj isc na obiad. Przepraszam.- powiedziałam smutna.- no juz dobrze. Kiedy indziej zjemy obiad:-) - dziękuje ci . Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Załatwiłam sie i zobaczyłam że na pralce leżą moje ciuchy juz przygotowane. Ubrałam sie w nie . Miałam na sobie beżowy sweterk i miętowe rurki oraz czarne szpilki. Zrobiłam sobie luźnego koka. * Godzina 12:00* Zaczełam sie ubierac . Pożegnałam sie z Louisem i wyszłam. Szłam przez park. Wreszczie doszłam na miejsce. Weszłam do kawiarni i usiadłam naprzeciwko olki.- Hej, mów co sie dzieje. - o hej, wiec mój chłopak oświadczył mi się i nie wiem czy się zgodzic. .....- ty sie jeszcze pytasz ? No pewnie ! - Naprawde mam sie zgodzic ? - Taak. - Wiesz co ja lecę . Musze jeszcze cos załatwic. Dzieki za spotkanie:-) Nie zdązyłam juz odpowiedziec bo od razu wyleciała z lokalu. Postanowiłam , że pójde sobie do sklepów z ciuchami i sobie cos kupie. * Wieczór * Wróciłam do domu wykonczona. Zauważyłam , że na scianach wiszą nasze zdjecia z wakacji , imprez i wgl.Zaczełam je oglądac. Usłyszałam jak za moimi plecami śpiewa Louis. Byłam wzruszona . Gdy Lou skończył śpiewac podszedł do mnie. Uklęknął i zapytał '- Czy zostaniesz moją żoną ? - Taak !! - powiedziałam i zuciłam mu sie na szyje. Zaczeliśmy sie calowac .Po 3 miesącach wzięliśmy ślub. Żyliśmy długo i szczęśliwie. 


To tyle <3
komentować :*** / Olka <33

2 komentarze:

  1. Zostałyście nominowane do : Libster Award <3 ...więcej informacji na moim blogu :) -----> http://lovonedirectionlov.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń