**
Ola**
Byłam w niezbyt dobrym humorze.
Wiedziałam, że kocham Nialla ale bałam
się mu otym powiedzieć,.
Ni należałam do osób pewnych siebie.
Po 10 min Horan
gdzieś wyszedł... najpierw zadzwonił do niego telefon...
Było to dość dziwne...
Pomyślałam sb no dobra moje 5 minut musi nadejśc ... Stwierdziłam, że niogo nie
będzie i będę w stanie mu wszystko wyznać... Otwieram drzwi a tam Mój ukochany
przytulał jakąś dziewczynę Nie wiedziałam co mam zrobić przecież on taki nie
jest pomyślałam . Nigdy nie skrzywdził by serca żadnej dziewczyny.. Jednak
byłam załamana.. Trzasnęłam drzwiami... Poczułam jak nagle zaczęły łzy spływać
mi po policzkach .... Pobiegłam na górę jednak po drodze zachaczyłam o krzesło
i sie przewróciłam
- Nic Ci się nie stało ? zapytał Liam
- Nie puść mnie ! -
krzyknęłam
- Co Ci jest .... - zapytał Zayn
- Puśćie mnie wszyscy .... !!!! -
krzyknęłam i pobiegłam do ojego pokoju.
LEŻAŁAM NA ŁÓŻKU I PŁAKAŁAM...
PO CO JA
TAM WOGÓLE SZŁAM ...
co chwile miałam to pytanie w głowie...
* Niall * -
Gdzie
Ola - zapytałem siedzących chłopaków
- Poszła na górę .... - odpowiedzieli ....
- Niall.... - zaczął Liam
- Słucham ? - powiedziałem
- Co jej się stało....
Przybiegła od ciebie cała we łzach nikomu nic nie chciała mówić.... Przewróciła się
i nawet nie chciała pomocy ... Zrobiłeś coś .... - odrzekli
- NIE ! Ona nie
była u mnie ... ja jej nie widziałem.... spotkałam się tylko z moją
kuzynką.....
- A zrobiłeś coś ...... - Moja kuzynka przyjechała dopowiedzieć mnie
o tym, że zmarła nam prababcia....
- to czemu Olcia tak wybiegła ? - zapytał ze zdziwieniem Zayn
- Chłopaki czekajcie ... Idę do niej .. - odpowiedziałem i
pobiegłem po schodach na górę...
* pukanie do drzwi *
- Cześć ... - zacząłem
-
Niall !!!??? Wyjdź z stąd - krzyknęła
- Spokojnie .... chciałem się tylko coś za
pytać ...
- Nie chcę z tpbą gadać !
- Ale ....
- Co ale !!??? Byłam Ci coś
powiedzieć a ty ..... Ty przytulałeś się do jakiejś diewczyny ....
- Nie prawda
! Ola ....
- Widziałam na własne oczy nie kłam.... Myślałam, że mogę Ci zaufać
....
- Kochanie zrozum..... właśnie chcę Ci o tym powiedzieć...
- Niall już
chyba nie kochanie ...
Po tych słowach zobaczyłam jak łza spłynęła jej po
policzku ....
- Olcia .... to jest tak.... zadzwoniła do mnie kuzyna ....
Powiedziała, żebym wyszedł na zewnątrz .... więc wyszedłem... oznajmiła mnie że
nasza prababcia nie żyje... To była jej ukochana osoba z rodziny i dla tego m
usiałem ja pocieszyć... Jak kuzyn z kuzynką ja przytuliłam na pocieszenie ....
I to nie było nic więcej .... Obiecuję Ci ...
- chciałabym Ci wierzyć...
-
Przecież wiesz jak mi na tobie zależy ...
- Mi na tobie też ......
- Kochanie
mogę Ci dać nawet numer do niej żyby Ci potwierdziła, chcesz ?
- Nie już dobrze
, wierzę Ci :****
Przytuliliśmy sie i rozmawialiśmy jeszcze przez 30 minut .
*
Zayn*
- Chłopaki jak myślicie pogodzą się ...
- No jasne ! Niall nigdy nie
skrzywdziłby nawet serca muchy hahah no dobra z tym to przesadziłej -
odpowiedział Liam
- To była prawda XD - dodał Harry
* Wika**
Wstałam po 3 godzinach. Lou leżał koło mnie .... Postanowiłam, że pocichu
zejdę na dół do reszty przyjaciół.
- Gdzie jest Liam ? - zapytałam
- Poszedł po kogoś ... - odpowiedział Hazza
- O super . A gdzie moje kochana Olcia z Niallem ? - dopytałam
- Są na górze muszą coś sobie wyjaśnić ... - Powiedział Zayn
To zabrzmiało dosyć niepokojąco ... Stwierdziłam, że nie będę już pytała o resztę.
Siedziałam z chłopakami w kuchni i gadaliśmy o ^^przy-ziemskich^^ sprawach.
Nagle zszedli Ola z Niallem. Byli tak wpatrzeni w siebie, że nawet nie
zauwarzyli gdzie jesteśmy. Siedli przed telewizorem. Po 5 min przyszedł do nas
mój ukochany Lou. Postanowiliśmy wszyscy, że zrobimy sobie miły wieczór .
Oglądaliśmy film . Niall jak zawsze skoczył szybko do sklepu po popcorn i 4
litry coli oraz mentosy.
* Wika *
Louis poszedł do toalety. Zostawił na kanapie
obok mnie swojego smartfona. Przyszedł do niego sms. Wziełam delikatnie telefon
do ręki i otworzyłam wiadomość Gdy to czytałam miałam łzy w oczach. Ktoś
przysłał mu taką wiadomość:
" Louis kocham cię . Lily "
" Louis kocham cię . Lily "
Szybko odłożyłam telefon na kanapę i pobiegłam do sypialni po schodach. Gdy dotarłam
położyłam.sie na łóżku i zaczęłam płakać.
* Louis *
- Harry gdzie jest Wiktoria? - zapytałem z niepokojem.
- Wzięła twój telefon do ręki .przeczytała SMS i pobiegła na górę - odpowiedział Harry
Podniosłem telefon i przeczytałem sms.
- o kur** - powiedziałem głośno .
Pobiegłem szybko na górę do sypialni.
Otworzyłem lekko drzwi i zobaczyłem Wiktorię siedzącą na podłodze oparta o
łóżko. Podeszłem do niej powoli. Usiadłem obok niej i przytuliłem ją. Jednak ona
wyrwała się z moich ramion.
-Zostaw mnie !. - Krzyknęła.
- Wika , ja ci to wszystko wytłumaczę...- powiedziałem
- co chcesz mi wytłumaczyć ? Ze lecisz na dwa fronty? Tak !? Kim ona dla ciebie jest? Dlaczego mi nic nie powiedziałeś , że masz dziewczynę!?
- Wiktoria .. to nie tak..
- To dlaczego ona napisała do ciebie że cię kocha ??
Nie zdążyłem odpowiedzieć bo Wiktoria wybiegła z pokoju
cała we łzach. Byłem załamany , nie wiedziałem co robić ....
* Wiktoria *
Zbiegłam po schodach do Harrego , Liama , Zayna, Nialla i Olki.
- ej., mogę się was coś zapytać ? - powiedziałam zapłakana.
- Jejku Wiktoria co sie stało? - powiedzieli wszyscy razem wstając z kanapy.
- Opowiem wam jutro.
- Tylko mam do was sprawę. - dodałam.
- no mów. Zawsze możesz na nas liczyć. ..
- Pokłóciłam się z Louisem. Mogłabym u was przenocować ? Tylko na jedną noc. Jeśli jest to
dla was problem mogę iść na noc do hotelu.
- To nie jest żaden problem .Przenocujesz u mnie. - powiedział Harry.
- Dziękuje . Olka jutro ci wszystko powiem. Teraz pójdę spać jestem zmeczona.
- Dobrze, idź odpocznij.- odparła Olka
Szłam powoli w stronę schodów.
- Wiktoria!! Poczekaj pójdę z tobą . -krzyknął Hazz.
Odwróciłam się i zatrzymałam się patrząc na Harrego. Podszedł do
mnie i wziął mnie na ręce. Zaplotłam swoje ręce na jego szyi. Przytuliłam się
do niego . Poczułam zapach jego lekkich perfum. Otworzył nogą drzwi od swojego
pokoju. Nigdy do jego pokoju nie wchodziłam. Był przepiękny. Łóżko było koloru
miętowego i szarego. Zasłony też były miętowe.
Hazza położył mnie na łóżku. Harry położył się obok mnie.
- Wiktoria.... o co poszło z tobą i Louisem.?
- Dziewczyna o imieniu Lily przysłała sms 'a do Louisa. Napisała , że go kocha.
Nie wiedziałam co o tym myśleć. Pobiegłam do sypialni i zaczełam płakać ... - powiedziałam ze smutkiem. Harry nic nie odpowiedział tylko mnie przytulił. Po chwili zasnęłam.
* Louis *
Byłem załamany tą całą sytuacją. Nie wiedziałem co z tym zrobić. Zeszłem na dół do kuchni. Z lodówki wziąłem wódkę i z szafki kieliszek. Poszłem do swojego pokoju. Usiadłem na kanapie. Nalałem sobie
alkoholu do kieliszka. Butelkę odstawiłem obok łóżka. W 15 minut butelka już
była pusta.. Położyłem się na łóżku i zasnąłem.
* Ranek. *
*Louis*
Gdy się obudziłem byłem jeszcze pijany. Nie panowałem nad sobą... Poszedłem do pokoju
Harrego. Zobaczyłem Wiktorię wtuloną w niego. Zdenerwowałem się i to bardzo.
- Oo widzę , że księżniczka się pocieszyła ? - wykrzyknąłem tak że Harry i Wiktoria obudzili się.
Harry wstał. Wiktoria otworzyła oczy i stanęła obok Harrego. Zorientowałem się że mam w rece butelkę po wódce. Harry podszedł do mnie .
- I co zadowolony jesteś z siebie? - powiedział Harry ze złościa.
- Tak. I to bardzo..- odpowiedziałem uśmiechając się.
Zamachnąłem się aby uderzyć go w głowę butelką ale on był szybszy i złapał mnie za nadgarstek tak mocno że
upuściłem butelkę która rozbiła się na milion kawałków. Harry uniósł swoją rękę
i uderzył mnie w twarz. Poczułem bardzo silny ból na policzku.
- Harry!! Nie!! - krzyknęła Wiktoria. Harry tak mocno mnie uderzył że mam ranę . W pewnym
momencie o pokoju wpadli Niall , Liam, Zayn i Olka.
- Boże, co się tu stało - zapytał Liam .
- Niall opatrz ranę Louisa, Zayn zajmij się Louisem i uspokój
go, Olka zajmij się Wiką a ja zajmę się Harrym .
- dodał po chwili Liam. Nikt
nic nie odpowiedział tylko przyłożyli się do zadania.
* Olka *
Siedziałam z
moją kochaną bff . Ona była w ciąży nie mogła tego znosić. Jednak dziwił mnie
fakt, że Lou mógł zrobić cos takiego.... Podzczas ostatniej naszej rozmowy tak
się o nią troszczył mówił mi, że mógłby cały świat za nią sprzedać... Nie
wierzyłam w to ! Może uznalibyście mnie za wariatkę ale nie ... Lou nigdy nigdy
nie zrobiłby tego mojej Wice. Pewnie jako jedyna w to nie wierzyłam.... Nagle
wpadłam na pewien pomysł... Skoro jesteśmy z Louisem przyjaciółmi na pewno mi
to wszystko wytłumaczy ktoś musi się tym zająć.... Wzięłam telefon do ręki i
kiedy Wiktoria nie widziała wysłałam do Niall'a sms z treścią :
,,Mam pomysł przyjdź tutaj i zostaw na chwilę Marchewę ... ''
po nie całych 3 sekundach dostałam odpowiedż :
,, jasne już pędzę tylko nie rób kochanie nic głupiego '' Po 1 minutce mój ukochany był już przy nas ... Powiedziałam mu co zamierzam początkowo Horan się nie zgadzał twierdził, że może mi się coś stać i nie dopuści do tego , ale po namowie dał się przekonać. Pobiegłam do Lou....
,,Mam pomysł przyjdź tutaj i zostaw na chwilę Marchewę ... ''
po nie całych 3 sekundach dostałam odpowiedż :
,, jasne już pędzę tylko nie rób kochanie nic głupiego '' Po 1 minutce mój ukochany był już przy nas ... Powiedziałam mu co zamierzam początkowo Horan się nie zgadzał twierdził, że może mi się coś stać i nie dopuści do tego , ale po namowie dał się przekonać. Pobiegłam do Lou....
- Cześć Lou - powiedziałam
- Czy na pewno chcesz ze mną gadać - odpowiedział
- Marchewa nie wydurniaj się jesteś dla mnie jak brat a po drugie nie wieżę w to,
że to co powiedziała mi Wika jest prawdą . Mam nadzieję, że razem to sobie
wyjaśnimy .. hmmm ? - uśmiechnęłam się
- No tak .......... dzięki że chcesz że
mną pogadać a nie tak jak inni z wyjątkiem ciebie i Nialla odwrócili się ....
- Daj spokój po prostu nie wszyscy wiedzieli jak się zachować
- ale i tak wielkie dzięki
- heheehhe dobra a teraz przejdźmy do rzeczy proszę tylko mów prawdę
nawet gdyby była bardzo bolesna ... ok ?
- jasne przyrzekam ..... a więc to
było tak 3 miesiące przed tym jak Wad poznaliśmy i zakochałem się w mojej Wice
chodziłem z pewną Lily . Nie kochałem jej aż tak ... Uwierz kocham tylko
Wiktorię.... Tak zerwałem z nią .. Nie czułem nic do niej.., Nasz związek trwał
tylko dwa tygodnie ... Lily teraz co chwilę się na mnie mści ostatnio
dowiedziała się o nas z gazety ....
- Jak to z gazety !!?? - krzyknęłam
- Tak Londyńska prasa pisała o nas. Stąd się dowiedziała.... Teraz wysyła mi co
dziennie jakieś dziwne wiadomości.., Do tej pory je usuwałem ale teraz ... Moja
najdroższa to zobaczyła .... NIE WIEM CO MAM ROBIĆ ....
- Lou posłuchaj mnie ..... Jestem na maksa zszokowana .... Ta dziewczyna musi ponieść za to
konsekwencje .... Nie może tak robić U nas w Polsce za takie prześladowanie
ponosi się karę .... Dobra kochany.... Mam pomysł .... Szepnęłam mu na ucho to
co miałam w planie i wyszłam ....
Spotkałam się z Niallem, który właśnie wychodził z pokoju .
- I jak ? - zapytał
Wszystko ustalone wieczorem w naszym
pokoju Ci wszystko skarbie wytłumaczę - odpowiedziałam
- dziękuję, że się tym zajmiesz Po tych słowach mnie przytulił dał buziaka i się rozstaliśmy heheheh w
sensie takim, że on poszedł do Louisa a ja do mojej bff . Wpadłam do pokoju .
- Wiktoria ! - krzyknęłam
- Ruszaj się choć do mojego pokoju ! Umalujemy się i
ogarniemy włosy i leci my na miasto !
- Ale jak to ??? - Wytłumaczę Ci kochanie
później !
- Kochana nie mam ochoty ...
- Nie prawda ! Wiem, że jesteś w złym
humorze ale mam coś co Ci go poprawi !
- Skoro już muszę ...
Wybiegłyśmy z pokoju i poleciałyśmy do mnie. Zrobiłyśmy sobie ładne makijaże i ubrałyśmy się
na sportowo. Wice już odrobinę poprawił się humor. Wiedziałam że to pomoże.
Wyglądałyśmy cudnie. Przed drzwiami spotkałam chłopaków i powiedziałam, że
wychodźmy. Oczywiście padło pytanie : ,, Gdzie !!?? ;; Odpowiedziałam, że na
babski wieczór . Zaśmiali się i w końcu nas wypuścili. Wyszykowane ruszyłyśmy
przez miasto...
Zaprowadziłam ją do mojej ukochanej kawiarni w środku Londynu
- Laska a teraz powiedz mi o co w tym wszystkim chodzi ..... - zapytała
- a więc Wikuś rozmawiałam z Lou
- Nie mówi mi juz o nim ... nie chcę stracić tego miłego
wieczoru ..
- Kochanie nie ... musisz mnie posłuchać do końca ....
- czemu ?
- no właśnie to próbuje Ci powiedzieć ....
Wytłumaczyłam jej krok po kroku słowo w słowo .....
- Nie żartujesz !!?? - krzyknęła
- Nigdy !
Wika zerwała się z krzesła i pobiegła do Louisa .. Na szczęście ją dogoniłam. Po 15 minutach biegu
byliśmy w domu. Wika pobiegła na górę ....
* Lou *
siedziałem sam i nagle wbiegła moja ukochana ...
- Lou przepraszam - krzyknęła , rzuciła się na mnie i
pocałowała.
Siedzieliśmy wtuleni w siebie i wszystko wyjaśniliśmy ....
Zeszliśmy na dół i wszyscy miło i razem spędziliśmy wieczór....
No i oczywiście przeprosiłem mojego kumpla Harrego .
Na szczęście mi wybaczył …..
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Sorka za błędy - ja to dodawałam a jak z Marchewą piszemy to jak każdemu zdażają się nam orty .
I tak do mnie do chodzi dysortografia -,- ~ Olka <33
Mamy nadzieję, że to również Wam się spodoba <33 ^^^
Czekamy na komentarze a my zabieramy się za pisanie następnego 14 rozdziału.
Mamy błowy pełne pomusłów <33
Pozdrawiamy ~ Olka i Marchewa <33



wow! super! czekam na nexta, mam nadzieję, że niedługo się pojawi ;)
OdpowiedzUsuń