wtorek, 18 lutego 2014

*Niall*
Następnego dnia obudziłem się o 6:30. Olcia jeszcze spała... Zastanawiałem się czy na prawdę spodobałem się rodzicom Oli... Miałem ogromną nadzieję, że to była prawda.. Strasznie zależało mi na ich opinii.. Nagle obudziła się moja narzeczona..
- hej, co tak wcześnie ? - spytała.
- nic, jakos tak, idziemy na dół ? - zaproponowałem.
- jasne - uśmiechnęła sie i zeszła z łóżka.
Zbieglismy ze schodów i pogoniliśmy do kuchni. Rodzice Olki jeszcze spali. Postanowiliśmy przygotować
dla nich śniadanie. Wykombinowaliśmy pyszne, pachnące naleśniki z bitą śmietaną, borówkami i malinami *.* Mieliśmy nadzieję, że im posmakuje. Zrobiłem jeszczę czekoladowe cappuccino a na środku dzięki ekspresowi do kawy z powstałej piany dorobiłem dwa serduszka. Wszysko tak kusiło... Pachniało.. Wyglądało cudownie ♥
Po 40 minutkach zeszła pani Amanda i pan Jake.
- Co tu tak ładnie pachnie ? - spytali z uśmiechem.
- Przyszykowaliśmy Państwu śniadanie, mamy nadzieję, że będzie smakować - odpowiedziałem zerumieniony.
- Łał, jak to pięknie wygląda.... - dodała mama Oli.
- To my Was zostawiamy i życzymy smacznego - powiedziała Ola i wzieła mnie za rękę pociągając ku drzwiom wyjściowym.
- A Wy nie jecie ? - zapytali.
- Nie, dziękujemy. Jedliśmy wcześniej - uśmiechnąłem się i razem z Olcią wyszliśmy z domu.
Kierowaliśmy się w stronę jakiegoś osamotnionego, dużego i rozgałęzionego drzewa.
- Gdzie mnie zabierasz ? - spytałem.
- Zobaczysz, to miejsce jest magiczne. - rzekła.
- Skoro tak uważasz. - powiedziałem.
*Olka*
Postanowiłam zabrać Nialla w miejsce w którym zawsze zabierałam wyjątkowe osoby i gdzie zawsze chowałam się z Wiką.
- Jesteśmy na miejscu ! - krzyknęłam.
- Omg ! Jak tu pięknie.... - odpowiedział wmurowany...
- Tu właśnie jest ulubione miejsce mojego dzieciństwa... - mówiąc pokazałam na huśtawkę nad zamarzniętym jeziorem, rozgałęzione drzewa, domki. Było jeszcze piękniej niż wcześniej. Wokół latały zimowe ptaki. Moja mama dalej pielęgnowała tam kwiaty, niestety o tej porze roku nie było ich widać.
Siadłam z Niallerem nad stawkiem i wpatrywaliśmy się w zamarzniętą wodę...
- Pojeździł bym na łyżwach .. - szepnął.
- Niall Ty jeździsz na łyżwach !!?? - zapytałam ze ździwieniem.
- Nawet nie wiesz jaki jestem dobry ! - zaśmiał się.
W tym samym momencie przypomniałam sobię jeszcze o jednej rzeczy. W ogromnym dębie przechowywałam łyżwy... Ciekawe czy jeszcze tam były.... Bez słowa podbiegłam do drzewa i wślizgnęłam się przez szparę i ... Tak jak zwykle na tym samym miejscu leżały moje łyżwy... Miałam nadzieję, że chociaż tego roku będą pasowały. Przyniosłam dwie pary. Horan od razu założył je na nogi a następnie wślizgnął się na lód.
- No chodź ! Szybkoo ! - wykrzyczał zadowolony.
- Już idę.. sekundka - odpowiedziałam szczęśliwa.
Po dwóch minutach już we dwoje śmigaliśmy po zamarzniętym jeziorze. Było tak cudownie. Trzymaliśmy się za ręce... Pomijając fakt, że zdażały nam się malutkie upadki.. xd To mogłoby trwać wiecznie...
*Ann*
Dzisiejszą noc spędziłam u Liama. W domu od rana było jakoś tak cicho. Naszczęście Louis rozbawił całe towarzysto. Zjedliśmy śniadanie i zaraz potem razem z Julią, Perrie i Wiką mieliśmy wypaść do Centrum Handlowego.
*30 minut później*
Każda z nas była już gotowa, na nogach szpilki, rurki i luźne koszulki, włosy spięte i delikatnie umalowane twarze. Hehe chłopaki śmiali się, że wygladamy jak cztery bliźniaczki xd. No cóż trochę mieli racji xp.
Wsiadłyśmy do mojego auta i pojechałyśmy do Market Camden. Chyba wszystkie cztery kochałyśmy zakupy w tym miejscu.
*Julie*
Tak strasznie cieszyłam się z tego wyjazdu. Uwielbiam zakupy z dziewczynami. Szkoda tylko, że nie było z nami Oli. Miałam nadzieję, że niedługo wróci...
No ale co do zakupów to jako pierwsze zaatakowałyśmy oczywiście Primark. Jezu uwielbiamy ten sklep. Trafiłyśmy jeszcze na ogromne wyprzedaże. *.* Cud, miód, orzeszki xd. Kupiłyśmy sobie torebki, koszulki, topy, spódniczki, spodenki, żakieciki, kurki, kamizelki .. no prawie wszystko z możliwych xdd. Byłysmy już tak załadowane torbami a przed nami jeszcze calutki dzień. Resztę dnia stanowiły Dorothy Perkins, Zara, Next, MkOne, Jane Norman, River Island, Top Shop, Monsun, Warehouse, Miss Selfridge,Oasis ,All Saints, Mango, Monsun Accessorise i Claire's. :)
Byłysmy na maksa zadowolone z zakupów.
*Harry*
Nasze kochane dziewczyny były na zakupach więc z resztą chłopaków udaliśmy się do Parku. Mieliśmy zamiar skorzystać z Gokardów i wielu innych ciekawych atrakcji. Wszyscy wsiedliśmy do auta i udaliśmy się na miejsce. Było wspaniale, heh bawiliśmy się jak dzieciaki xd. Jedliśmy popcorn, kolorową watę cukrową. lizaki, żelki. Co by się tylko chciało. Jednym słowem RAAJ xp.
Zbliżała się godzina 20:30 więc postanowiliśmy kupić jakieś słodkości dla Juli, Perrie, Ann i Wiki. Wróciliśmy do domu, gdzie czekały na nas dziewczyny. Siedzieliśmy przed telewizorem, graliśmy w gry
i jedliśmy słodycze ;3 a o 24:50 poszliśmy spać. Dzień uważam za na prawdę udany :)
*Jake*
Tym razem my z Amandą postanowiliśmy przygotować coś dla naszych dzieci. Niall był wspaniałym nażeczonym Oli. Wiedziałem, że będzie im dobrze. Byli tak w siebie wpatrzeni zupełnie jak ja z Amą w młodości. Ugotowaliśmy im kolację a następnie po tym jak wszyscy wspólnie zjedliśmy, pomaszerowaliśmy do łazienek a z nich prosto do łóżek. Jutro miała wrócić od kuzynki nasza młodsza córcia Madzia. Więc wszyscy oczekiwaliśmy na nią z niecierpliwością..

Mamy nadzieję, że rozdział się podoba ;***
Pisany na szybko xd Srx za błędy ;* Ale może Wam się spodoba ♥ Oby xp
Proosimy o komentarze i życzymy udanego popołudnia ;**
~ Truskawa i Marchewa *.*

2 komentarze:

  1. Bardzo fajne :) na prawdę mi sie podoba <3 zapraszam tez do mnie dodałam własnie 1 rozdział : http://wolf-love-harry-styles-fanfaction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń