- powinieneś częściej - zasmiala sie - no dobra lecimy po resztę ? - zapytalem - dobra przyjmijmy strategię hehe - ja zgarniam naszych największych golabkow Olcie i Nialla do tego dobieram Ann i Liama - nie ma sprawy ja biore Lou i Hazze z Julie Pobieglismy do swoich wyznaczonych par. Wtargnalem bez pukania do pokoju Oli i Horana. - WSTAWAC GOLABKI POBUDKA SNIADANIE CZEKA ! - zadarlem sie - Zayn daj spokoj jest srodek nocy zostaw nas - odpowiedzial nieprzytomny Niall - Chlopie mamy 9:00. Wstawaj zrobilem wam czekoladowe sniadanie. - dodalem - Wypiduwa stad - zasmial sie Horan - Zayn dobra zbieraj reszte a ja tu mojego spiocha obudze - powiedziala czule Ola
- nie ma sprawy pani naczelnik - odpowiedzialem
Poszedlem budzic Liama i jego dziewczyne
o nich zapukalem. Nie chcialem tak niespodziewanie wejsc.
Uslyszalem glos Ann
- prosze wejdz ...
Otworzylem drzwi.
Ann lezala przytulona do Liama.
- nie chce przeszkadzac ale na dole czeka sniadanie - powiedzialem niepewnie
- jasne juz schodzimy - odpowiedzial Payne
- ufff jak dobrze ze nie robicie opotu hehe Ola z Niallem mieli ochote mnie zjesc jak ich obudzilem - dodalem smiejac sie
- heheheh spoczko juz idziemy - rzekla Ann
Opuscilem ich i zeszlem po schodach.
Nie wiem jakim cudem Wiktorii udalo sie sprowadzic w tak krotkim czasie swoich podopiecznych.
- hejo wszystkim - zawolalem
- czesc - odpowiedzieli
- gdzie masz reszte - zapytala Wika
- zaraz przyjda. Nwm co z Olcią i Niallem bo jak wszedlem do ich pokoju to mieli ochote mnie zagryzc - powiedzialem
- ach te nasze golabki - zasmial sie Harry
- czesc Wam - rzekli Liam i Ann schodzac po schodach.
- ooo kolejni jak milo - dodal Lou
Po 15 minutach zeszli i Niall i Ola
- hehehh spiochy dluzej sie nie dalo - zapytal Lou
- hehe jakos tak wyszlo - odpowiedziala rumieniac sie Ola
- dobra teraz siadac i wcinac zarloki - rzekla Wika
* Ann *
Przyjaciele Liama byli przesympatyczni.
Tacy jak z opowiesci mojego ukochanego.
Ola byla tak mila, uprzejma i wgl zawsze moglam ja o cos poprosic bez zadnego skrepowania.
Wika tez byla cudna.
Chlopaki to tacy mili warjaci.
W pewnym momencie dostalam sms od siostry, ze mama sie niecierpliwi i nie wie gdzie jestem - boi sie o mnie
Powiedzialam Liamowi, ze musze juz isc.
Pozbieralam sie .
I pozegnalam z nowo poznanymi przyjaciolmi.
- tylko wpadnij do nas jeszcze zawolal Niall z Olą
- milo mi k jasne postaram sie a teraz zmykam dozobaczenia - rzeklam
- papapapapa - krzykneli
Machnelam reka na pozegnanie i wyszlam.
* Julie*
Harry nie mowil mi, ze bedzie nas tu tak duzo.
Jednak nie gniewalam sie lubie spotkania a wszczegolnosci z takimi milymi osobami jak przyjaciele mojego ukochanego.
Siedzialam w ich gronie jeszcze 30 minut.
Hehehe Niall byl tak zauroczony Olą caly czas sie wyglupiali i prawie pobili sie o ostatnia truskawe w czekoladzie naszczescie doszli do porozumienia i zjedli ja po polowie.
Strasznie polubilam tych wariatow.
Niestety bylam umowiona z kuzynka na spacer.
Musialam juz isc. Harry odprowadzil mnie do dzrzwi i czule pocalowal.
- pa kochanie, zadzwonie poźniej - powiedzial Hazza
- pa skarbie, jasne bede czekala na telefon - odpowiedzialam
- czesc wszystkim - krzyknelam
- papappa wpadaj do nas kiedy chcesz bedziemy na ciebie czekac - odpowiedzieli
No i wyszlam......
Szlam po pobliskiego parku - Hyde Park .
Maszerowalam oswietlona lampkami sciezka.
Nagle spostrzeglam, ze ktos nie odstapia mnie na krok i caly czas idzie za mna.
Pomyslalam, ze tez idzie do parku, wiec wogule sie nie przejelam.
* Zayn *
- hejo ludzie idzie ktos ze mna na zakupy ? - zapytalem
- oo suuper, ze zapytales. Ja ide z toba !- powiedzial Liam
- dobra ubierajmy sie i wychodzimy ! - dodalem
- ja juz gotowy - oznajmil
No i wyszlismy ...,
*Lou*
- Wika kochanie idziemy na zakupu po lozeczko i wozek dla bobaska ? - zapytalem
- no jasne tylko skocze sie przeprac. Skarbie tylko zerknij na stol i tam leza wyniki badan, zobaczymy czy to chlopczyk czy dziewczynka - oznajmila
- dobra Ty juz lec na gore - dodalem
Po 15 minutach Wika zbiegla.
Wygladala tak slodko no podobnie do mnie tylko ona prezentowala sie sto razy lepiej. Obydwoje mielismu na sobie czerwone rurki, bialą koszulkę z paskami i niebieskie vansy.
- dobra kochani my spadamy - oznajmilismy Nialla, Ole i Harrrgo.
- narka - odpowiedzieli
* Ola *
No to zostala nas tylko trojka.
Po 5 minutach Harry dostal sms ze przyjechal do niego brat i maja sie spotkac w kawiarni.
No i wyszedl...,
- no to jestesmy sami, caly dom nasz - zasmial sie Niall
- no tak - usmiechnelam sie
- to co robimy skarbie ?
- hmm... moze ... no nie wiem nie mam pomyslu kochanie
- heheheh co Ty na to, zeby ogarnac wille i kiedy przyjda nasi przyjaciele ubrac choinke ? W koncu za trzy dni Święta.
- wspanialu pomysl, zadzwonie po osobe ktota nam tu sprzatnie.
- skarbie no co ty... sami posprzatamy bedziemy przy tym razem. Hmmm ?
- mysle, ze bedzie suuper .
- kocham Cię skarbie
- ja Ciebie bardziej misiu
Sprzatalismy najpierw kuchnie, zmywalismy naczynia, przy czym wyglupialismy sie i spiewalismy. Niall po raz pierwszy sam poscieral ogromne szafy w jadalni.
- uuu widze, ze zakochalam sie w takim romantycznym sprzataczu XD
- hahajah a ja w przepieknej sprzatacce
- hehe sprzatacz i sprzataczka co za para
- idealna
Po tych slowach Niall przytulil mnie i pocalowal.
No dobra kuchnia i jadalnia juz za nami, Teraz duzy pokoj.
Chwycilismy za scierki i zaczelismy scierac kurze. Bylam strasznie zdziwiona taki ogromny dom a tak malo kurzu.
Sprzatanie tego pomieszczenia bylo jak bulka z maslem.
Sprzatalismy kazdy pokoj z osobna jeszcze godzinke. Pozniej chwycilismy za odkurzacz. Hehe no wyobrazcie to sobie dwie osobu przy jednym odkurzaczu. No byl nieziemski ubaw.
Nastepnie mylismy podlogi tym razem chlopaki mieli dwa mopy wiec gore myl Horan a dol ja.
W sumie uwinelismy sie w niecale dwie godzinki. W tym czasie w moim rodzinnym domu w Polsce zdazylabym zaledwie ogarnac z grupsza moj pokoj.
Odpoczywajac ogladalismy telewizor. Przegladalismy jakies nuudne kawlnaly. W pewnym momencie zadzwonil mi telefon. To byla mama. Odebralam i musialam mowic w jezykj polskim bo mama nie zrozumialaby wszystkich angielskich slowek. Niall oczywiscie patrzyl sie na mnie z szerkoko otwartymi oczami. Na koniec rozmowy tryskalam radoscia i smutkiem. Pozegnalam sie z mama i rozlaczylam sie odkladajac telefon.
- i co ? - zapytal Niall
- dostalam sie na dwa uniwetsytety aktorskie . - odpowiedzialam
- to super ! Jestem z ciebieb taki dumny skarbie.
- dziekuje Ci ......
- a co Cie tak smuci ?
- bo .., nwm, ktory wybrac... jeden jest w Polsce a drugi tu w Anglii strasznie stesknilam sie za rodzina ale nie chce zostawiac Wam a w szczegolnosci ciebie...
- mam pomysl ....
- jaki ?
- po swietach zlozymy wizyte twoim rodzicim a na uniwersytet wstapisz tutaj hmm ?
- to swietny pomysl ale to sie wiaze z ogromnymi kosztami, nie wiem czy bedzie mnie na to stac ....
- nie martw sie.. ja obejme koszty ...
- nie Niall ja tak nie moge, nie chce zebys za mnie placil .,,.,
- kochanie daj spokoj ... oddalbym nawet caly moj majatek bylebys byla przy mnie ..
- kochany jestes ale nie jestem co do tego pewna...
- misiek popatrz na mnie ..., wierz ze cie kocham mad rzycie ,,,,,, damy rade ...
- ja ciebie tez ale ....
Niall nie dal mi dokonczyc tylko mnie pocalowal....
W tym momencie do domu weszli wszyscy z naszych przyjacioł razem z dziewczyni Liama i Hazzy.
No nie ukrywam zarumienilam sie bo kazdy z nich to widzial. Horan oczywiscie tez ich zauwazyl ale nie puszczal mnie... Jednym slowem mial ich w nosie.
Ci tylko sie rozebrali a nastepnie rzucili sie na nas. Heheheh stali sie czescia mojej rodziny. Zauwarzylam, ze Wika z Louisem wrocili w pelni zadowoleni z zakupow, Zayn z Liamem chyba tezbo nie mogli sie przestac smiac.
Heheheh nawet przyniesli ogromna, zywa choinke.
- dobra zakochani teraz ubieramy choinke - zasmiala sie Ann
- no Niall wlasnie puszczaj juz swojego skarba - dodala Wika
- no juz, juz - zasmial sie Niall
- dobra przynieslismy tez wszelkiego rodzaju ozdoby.
- dobra zbieramy sie , sekundka ide na gore sie przebrac za minutke bede - zawolalam
- szybciutko zbieraj sie . - usmiechnela sie Julie
Po doslownie dwoch minutach bylam juz spowrotem. Zalozylam tylko szare leginsy i biala bluze a do tego ubralam czerwone conversy.
Wszyscy juz na mnie czekali.
Ubieranie choinki to najpiekniejsza rzecz jaka mozna robic. Tyle baniek, swiatelek i cukierkow.
Na samym szczycie gwiazdke zgodnie z tradycja zalozyl Harry. Najmlodszy z nas wszystkich. Wikuśka byla o cztery miesiace od niego starsza. Jednym słowem choinka była przepiękna.
Potem przyozdabialismy dom i podworko. Bylo tak slicznie. Na koniec dnia wybralismy sie wszyscy do kina na jakas komedie . Usmialam sie jak nigdy w zyciu. Po seansie Wika z Louisem oznajmili nam, ze beda mieli chlopczyka. Kazdy oczywiscie im gratulowal a chlopaki przemadrzali sie, ze pokolenie chlopakow bedzie zawsze coraz wieksze. Smiali sie, ze ja z Niallem juz niedlugo tez bedziemy spodziewac sie dziecka. Hehe ja tylko machalam glowa zaprzeczajac im.
Po wszystkim zaprosilismy Ann i Julie na kolacje Wigilijna. Dziewczyny sie zgodzily no oczywiscie musielismy je przekonywac. Po 30 minutach wyladowalismy spowrotem w domu.
Wika poszla sie myc a ja otrzymalam telefon od mojej o rok mlodszej przyjaciołki Natalii . Rozmawialusmy na rozne tematy. Na Natali tak jak na Wice zawsze moglam polegac. To takie moje przyrodnie siostry. Chwalila mi sie, ze znalazla tego jedynego chlopaka od serca. Pogratulowalam jej oczywiscie. Horanek pochwycił mój telefon i krzyknal, ze zaprasza ją ze swoim wybrankiem do nas do Londynu. Przekonywal ja chyba z 30 minut, zeby tu przykechala. Az Natalia w koncu powiedziala, ze sie zastanowi nad propozycją. Rozlączyłam się.
- Ola..., kochanie .....
- tak skarbie ?
- bo wiesz .... ja... ja ....
- tak ?
- no bo chcialbym, żebyś....
- ej kochani chodzcie gramy w butelke.. szybko.... - zadarł się Lou
- Louis ja Cię kiedyś zabiję - zasmial sie Niall
- o sorka, no ale chodzcie.... - dodal
- dobra idziemy - powiedzialam łapiac Horana za rękę
No i cały wieczor siedzielismy grając.
Tak upłynął nam kolejny dzień.
Mamy nadzieję, że jest ok :)
I sorks za błędy ale przez ostatni czas muszę pisać opowiadania na komie i wgl bo są Święta i nie zawsze mogę otworzyć laptopa i na nim potworzyć.
A wiecie, że na komurce ciężko jest pisać literki typu ,,ą,ę,ź ''
Przepraszam Was za to ^^^ *.*
A i przy okazji chciałam podziękować dwóm najwspanialnszym dziewczynom na świecie jedna z nich to moja bff Ania <3 Kocham ją jak siostrę.. To ona zawsze wydziera się na mnie, że przez dłuższy czas nie dodaję rozdziału, heheheheh LOFCIAM CIĘ ANIU :***
Druga to Julia moje przyjaciółka ( bff mojej sis XD ) też codziennie dopytuje się w szkole kiedy będzie następny rozdział. <3
Wiem, że obydwie to przeczytają i chcę Wam powiedzieć DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚCIE <3
^^^ to se tyle :)
A no i dziękuję Wam czytelnikom mojego i Wiki bloga.
Strasznie zależy nam na waszej opini :****
P.S MERRY CHRISTMAS AND A HAPPY NEW YOUR ! <3
Olka i Marchewka <3





adlaczego mi się to nie wyświetla jako rozdział 15 tylko jako zwykły wpis :(
OdpowiedzUsuń